kamila-wojciechowicz

 

                     Kim jestem

   Jestem kobietą, zwykłą, niezwykłą. Taką samą jak każda z was. Kobietą, która doznała porażki, głębokiej życiowej niemocy, kobietą, której potłukł się kiedyś wymyślony świat. Spadałam w głębokie wichry życia, które niosły zagładę i spustoszenie. Upadłam na dno. 

   Ale jestem kobietą, która wyszła z kręgu zła.

   Kiedy życie zepchnęło mnie ze swego mostu, bym wpadła w wody jaskini, bym otarła się o brzeg dna. Nie wiedziałam wtedy, że będzie to moim błogosławieństwem, bym bezpowrotnie w otchłani wody zostawiła ułudę, nie siebie, którą chciałam być, setki wtłoczonych nieswoich motywów, zaszczepów i myśli z którymi zrosłam się, bo tak chciałam wtedy taką być.

    Głębia, utopienie, bolesny niebyt, wyjście zza siebie. I wypłynięcie, oddech, łapczywe tchnienie, i znowu jestem, udało się. Wypływam do życia, ale gdy patrzyłam wstecz jego most i jego toczenie się, zostały daleko w tyle, już mnie nie dotykały, nie miałam nic, ale one już nie mogły zranić mnie. Byłam w sobie wtedy bardzo. Wynurzyłam się w jaskini, która przerażała, kapało wszędzie z jaskińczych ścian, ale była tam przestrzeń światła, inaczej, prawdziwiej smakował oddech, dawała dziwne uczucie schronienia, jeszcze wtedy nie wiedziałam, że wpłynęłam do siebie, po siebie, by ocalić się.

   Udało się. Dziś czuję się wygraną.

    Pomimo wszelkiego w życiu zła, które mnie spotkało, utracie pracy, siebie, chorobie wielkiej boleści, trudnych i bardzo trudnych relacji, które odzierają ze skóry, które zabijają, uśmiecham się, żyję, jestem, pragnę kochać, kocham, patrzę w zachwycie na cuda,  jakimi każdego dnia obdarza mnie świat, wdzięczna za wszystko, za każą zabawę, szaleństwo, zaczarowanie, głośne śpiewy, wycie serca, za Twoje oczy, dotyk, za każde słowo, za czarne lasy, mroczne dźwięki, za rozdzieranie, za bieg łąką w słońcu, za utulenie, za noce i dnie, za wszystko, za ciszę w której jestem, za oddech, za ufność, wiarę, miłość i piękno, dziękuję Bogu, życiu, świecie za wszystek wszystko. Dziękuję mu.

    Wiem, że mogę wszystko, że wszystko jest możliwe, bo zrobiłam najważniejszy krok, wyruszyłam w podróż, do siebie, po siebie,by być świadomie w mym sercu, usłyszeć w sobie Boga głos, odnaleźć własny rytm. Widzę swoje oczy i kocham życie, kocham każdą chwilę. Patrzę w ciszy, muskając skórę słyszę swe bicie, puls, prawdę serca. Widzę. Kocham się.

    Kocham tańczyć, zachwycić się tym co jest wokół, tym co we mnie, kocham oddać się życiu, zawierzyć się. Kocham uczyć się siebie, wiedzieć i czuć skąd jestem, brać siłę, prawdę i naukę z korzeni, z przemawiających przeze mnie wcześniejszych moich przodkach żyć.

    Kocham moich najbliższych za cenne lekcje, za to czego mnie uczą, co odkrywają, o ludziach, o świecie, o mnie samej , za ich ciepło, za naukę wszechobejmującej, wybaczającej wszystko miłości, o niej pragnieniu.

    Wdzięczna jestem za każde spotkanie z drugim człowiekiem,wdzięczna jestem za każdą  z osób, która zapisała się we mnie sobą, zostawiła w mym sercu ślad.

    Kocham mojego najukochańszego Miłkę – Ludmiłkę psa, co nie cyrtoli się z życiem, żyje skocznie, czujnie, wszędobylsko z wielką radością, oddaniem, miłością, kica po swoje psie szczęścia, kocham psy od zawsze, kocham mojego psa.

    Trwać w zamyśleniach, zatracić się w książce, patrzeć jak migają gwiazdy, trzepocą liście, łaskocze i koi swoją mądrością wiatr.

    Kocham wodę, jej siłę i magię. Wdzięczna jestem za każde odbicie w jej tafli, za ukojenie, uzdrowienie bolesnych ran, za obmycie bólu, za najczulszy dotyk, za muskanie skóry, wodne pieszczoty, za wnikanie jej we mnie, przepływanie przez palce, wynurzenie się z dna, za to, że chowa mnie w sobie, za jej uśmiech, opiekę, najukochańszy w złotym piasku jej hipnotyzujący, wnikający we mnie, zostający głęboko, uzdrowicielski szum fal, woda – ja.

   Jestem kroplą, która wpływa w staw leśny, strumieniem rzeki, co prowadzi wprzód, osłoną jeziora, co odbija się w Twoich oczach, jestem delikatnym poruszeniem, który rozchodzi się, stwarzając po kole, rwącym potokiem, który lawiną spływa po ostrzach w dół. Jestem przeźroczem akwamaryny w szmaragdowej warstwie oceanów i mórz. Jestem tą falą, co wznosi przez niebo życia, zrodzoną z głębi otchłani wód. Jestem deszczem wiosennym, co spada na Ciebie, okrywa zapachem prawdy i zmysłów życia. Jestem też łzą, co wypływa z bólu, spełnienia, pełni księżyca, woda – ja.

    Kocham las, polne dróżki, przełaje, mokradła, wszystkie drogi, w drogach zapisują się nasze losy, marzenia, z drogi przychodzisz do mnie Ty, w drodze zostawiam siebie, upadam, czołgam się, powstaję, idę i biegnę, podnoszę się na palcach, odrywam, ciało unosi się nad ziemią i frunę, i jestem, przysiadam odpocząć w drodze, by móc ze sobą spotkać się, i znów droga, w drogę, droga sama prowadzi mnie, zna moje myśli, przeszłość z której byłam, zostawiam za sobą w drodze, i ciągle idę z szumem liści,  tańcem gałęzi, chodnikową też ścieżką , we wszystkich drogach mój anioł stróż jest ze mną, idziemy razem, w drogach  odnajduję siebie, czuję swój oddech, objęcia Boga, w drogach moje życia i świat.

     Więc jeśli jesteś w czarnej krainie, jeśli spadasz w otchłań, jeśli wydaje Ci się, że to już koniec, że nie ma nic więcej, jeśli stoisz pod swoją ścianą, dotknięta bólem, niemocą, chorobą, złem, cierpieniem, nieczułością, pokłuta ludzką raną, świata odrzuceniem.

     Uwierz, że możesz z tego wyjść.

     Wiem, bo byłam w tym miejscu, gdzie Ty.

      Byłam w najczarniejszych ze wszystkich miejsc, byłam tam długo w samotnym umieraniu, i wiem że możliwy jest ten cud, wiem, że możesz z tego wyjść, wyruszyć po swoje gwiazdy, wiem, że możesz pokochać siebie,  wiem, że możesz w blasku słońca i nocą tańczyć, skakać przez fale, patrzeć z radości, wiem, że można wyjść w życiu ze swojej czerni, możesz wszystko… Jeśli tego naprawdę chcesz.

     Jeśli uwierzysz Bogu, życiu, stwórcy, sile, dzięki której jesteś, uwierzysz w cud.

Wiem, bo byłam dokładnie w tym miejscu, z którego myślisz, że nie ma wyjścia i jestem. Jestem, fruwam, nawet jeśli zdarzy się, że upadnę, to chcę się uśmiechać, chce widzieć w Tobie dobro, wybieram życie i siebie- największy dar. Chcę z życiem pleść jego magię i trwać w tym olśnieniu, zachwycie, być wdzięczną, jestem, trwam.

   Jeśli czujesz, że mogę Ci pomóc, rozjaśnić Twoje zapętlenie, wyjść ku słońcu, to napisz do mnie. Jeśli w życiu wszystko inne Cię już zawiodło, wiem ,że jeśli usłyszysz swe serce, jeśli zawierzysz temu co w Tobie, uleczysz się. 

    Zapraszam do mojej magii życia, gdzie wszystko ze wszystkim, z dobra, miłości przeplata się.

    Nie jestem profesorem, wszelakich nauk o człowieku docentem, nie wróże z fusów, choć latam na miotle, nie mam kuli ze szkła, chcę Ci pokazać jakim cudem jest życie, Ty, Twoje marzenia, niezmienność serca, miłość i dobro, Ty ze swych najpiękniejszych piór i barw. Jesteś.

    Zawsze ciekawił mnie drugi człowiek, jego historie, lęki, pragnienia, intencje, mroczne odsłony, jakość i ciężar, który w sobie nosi, tego dlaczego ? Po co ? I tego jak? Ludzkie czułości i tajemnice, morza tęsknoty, dlaczego boli, i skąd płynie statek do gwiazd. Odkrywać to, przed czym uciekamy, poznawać swoje diabły, uwalniać je. Zejść do lochów, piwnic, i dziur, spotkać się ze swą prawdą, strach zostawić ze sobą, ku światłu wydobyć się.

     Fascynuje mnie świat natury, pierwotnej siły, prawdy, dzikiej mocy, świat, który żyje, pulsuje, zmusza do życia, zaprasza do tańca życia, bez względu na to w którym miejscu jesteś, on już Teraz czeka na Ciebie, Teraz zaprasza Cię, do bycia w jego tajemnicy, świętości, bliskości, do przeżycia głębi, do odnalezienia w zapętleniu siebie, tej wiary, ufności, odwagi, Twojej niezłomności, że wszystko, wszystko co jest w Twym sercu kocha Ciebie, zaprasza Cię do życia. Spełnia się Teraz, właśnie Teraz.

   Przyszedł taki czas, który odsłonił mi prawdę o mnie, że jestem pełnią, światła księżycem i cudem życia, to ja, mogę wszystko, gdy kocham, gdy chcę…W upadaniu, zamyśleniu, porzuceniu, odtrąceniu, w wykluwaniu, odpadaniu fałszu starych skór, zanurzyć się w sobie, w swoich miłosnych pięknościach życia, z niczego wyczarować swój raj. Być tym kim jestem, kolekcjonerką niezwykłych wrażeń, być życiem, podwodną czarodziejką gwiazd. Z nadziei, miłości i światła zrodzona, na skrzydłach duszy niesiona, o sobie-Ja.

Kamila Wojciechowicz

Close Menu