
No i stało się. A raczej staje się kolejny Cud Przeźroczy Akwamaryny, a tym samym mój, mój jako autorki, artystki, kobiety, która głęboko wierzy, że Przeźrocza mają silę; wielką siłę, by tym, kto ma podobną wrażliwość, potrzebę sztuki, odkrywania i zgłębiania innych, tych prawdziwych światów. i wielkie pragnienie serca, by ocalić się z rozpaczy, doznanych bóli, wyruszyć w tę najważniejszą wyprawę, wyprawę w głąb własnej duszy, by ocalić swoje serce, swoją duszę, by wyruszyć po swoje gwiazdy, by mieć odwagę sięgnąć po swój los. Ten, który odwieczne Serce Wszechświata wplotło w swoją ogromną kosmiczną sieć.
Realizacja audiobooka bywała mordercza i prowadziła przez wielkie trudy, a bywało, że przez ludzkie zło.
Cała droga Przeźroczy do tego, by fizycznie ujrzały świat, była drogą przez piekło. Była wyprawą na zimowe granie i szczyty Himalajów, wyprawą przez swój ten, co odkrywa Ducha, trudny, zbyt trudny, jak na kobiece, tak wrażliwe i tkliwe serce, los.
Ale Gwiazda Przęźroczy nawet w najgorszych czeluściach piekła, w najokrtutniejszych odmętach ludzkiej okrutności, obojętności, bezwzględności, a było tego od groma, tak dużo, że nie do uniesienia; ta gwiazda nigdy nie przestała oświetlać jej drogi, drogi, na której w końcu stał się Cud.
Bo, mili Państwo, wierzcie mi, realizacja takiej literatury samodzielnie to w tym kraju niewyobrażalny Cud. Nie do opowiedzenia. A raczej zasługujący na swoją wielką i niezwykłą opowieść.
Ta gwiazda świeciła jasno w serca ludzi, którzy uwierzyli w Przeźrocza Akwamaryny, uwierzyli we mnie i w moje marzenia, by ten utwór, zarówno jako książka i audiobook mógł powstać.
Został on sfinansowany z dotacji Urzędu Pracy w Łodzi.
I tym ludziom z tego miejsca ogromne podziękowania
Pierwszemu Dyrektorowi Powiatowego Urzędu Pracy w Łodzi
Panu Robertowi Skowrońskiemu za wiarę we mnie i w moje marzenia.
Panu Zbyszkowi Piotrowskiemu, mojemu wspaniałemu realizatorowi dźwięku, za kompozycje dźwiękowe, za anielską cierpliwość i ogromne wsparcie.
To wspaniałe brzmienie, obłędne zupełnie kompozycje, udźwiękowienie są właśnie jego zasługą.
Wielką, wspaniałą i zupełnie niezwykłą.
Audiobook został zrealizowany w Robak Studio.
Specjalne podziękowania dla Pana Jarka Czajki za szczególne zaangażowanie.
Audiobook miał być początkowo realizowany w Radio Łódź przez niego właśnie. I pierwszy monolog Śmierci został zachowany symbolicznie z nagrań w tamtym studio w jego realizacji.
Jest jeszcze jeden niezwykły człowiek, któremu nie miałam okazji podziękować, a który wlał w moje serce swoimi słowami tyle wiary, że kiedy byłam miażdźona na tej drodze przez ludzkie paszcze zła i obojętności, to jego słowa rzucone we mnie pomagały mi wstawać i iść, walczyć o każdy kolejny krok Przeźroczy Akwamaryny. Wiem, wiem, dziś o audio, ale cała wspaniała oprawa książki, jej forma i wygląd, to jego zasługa.
Pan Marek Daroszewski – niezwykły redaktor z Wydawnictwa Poznańskiego., co dziś niespotykane, naprawdę uważnego, szczerego i dobrego serca.
Zrobił dużo dobrego dla Przeźroczy Akwamaryny i dla mnie.
Jest jeszcze jedna osoba, bez której zupełnie nic by nie było, nic by się nie udało. Przecieram oczy ze zdumienia po wielokroć, szczypię się czasem, zaciskam oczy i sprawdzam, czy jest na pewno, i ona, i świat, nie dowierzam.
Dziewczyna, która mimo tego, że tak okrutnie miażdźył ją świat, tak bestialsko, zabójczo niszczyli i odrzucali ją ludzie, i ci, których kochała, którym uwierzyła, i ci, którzy tworzą ten środowiskowy uznania czy w ogóle literackiego, bytu gąszcz.
Nigdy nie przestała wierzyć tej Gwieździe, która oświetlała jej drogę, nigdy nie przestała wierzyć w Duchy i swoje marzenia, a nawet wierzyła im bardziej niż sobie. Tylko dlatego przetrwała i jest.
Dziewczynie, dla której sztuka stała się drogą przeznaczenia. Morderczą, okrutną, pełną rozpaczy, ale najbardziej niezwykłą, jedyną, jej własną.
Drogą, która odkrywa świat wielkiego Ducha, którego poznanie zmienia świadomość i nic już nie będzie potem takie samo. Ani życie, ani świat, ani widzenie rzeczy, zjawisk i ludzi, ani śniony sobą tak trudny życia sen.
Dziewczyna, której serce bije inaczej, zbyt mocno, zbyt wrażliwie. Zbyt zachłannie, nieufnie, tkliwie. Nieporadnie zupełnie jak na te pełne zła, tępej głupoty, powierzchowności, bylejakości i ludzkiej okrutności czasy.
Dziewczyna, która wierzy w siłę autentycznej, intymnej, własnej opowieści. Kim bez niej jesteśmy? Bez tej baśni, jak mawia wielki mistrz Wiesław Myśliwski.
To nasza baśń o nas opowiada, o nas zaświadcza śniona pamięcią, przemijaniem. W niej jesteśmy sobą i życiem, i piekłem, i pragnieniem, i losem, i wielkim kołem czasu zaplatanym w swoją własną sieć, może zbyt nikłą, by dostrzegł ją świat, ale jest. Jest tkana przez nasze serce, duszę, uparcie, mozolnie, z szaleńczą wiarą, wielkimi pragnieniami , tęsknotami, marzeniami, każdego dnia, chwila po chwili toczy się czas, ten świat, Twoje, moje drżenie serca, bardzo ciche szepty każdego dnia. W tym jest świat. W każdym, co żyje sobą i czuje, człowieku.
Dlatego Przeźrocza Akwamaryny to opowieść, która wykracza poza literaturę.
To baśniowa opowieść o przekraczaniu siebie i wielkiej wierze w marzenia.
Domyślają się Państwo już pewno, że tą dziewczyną jest autorka Przeźroczy Akwamaryny. Kobieta, która chciała opowiedzieć świat we własnym imieniu, i wiecie co, myślę, że jej się udało. Zobaczcie i posłuchajcie sami.
Kochani, zapraszam od dziś 26 września audiobook Przeźrocza Akwamaryny już w sprzedaży w Audiotece.
Najdłuższy audiobook Ponad siedemdziesiąt trzy godziny, a to dopiero pierwszy Tom.
Zapraszam, Państwa do świata baśni, Duchów, Śmierci,, tej, co zaklina nas w swoje pętle, przeszłości, wielkich marzeń, pragnień o ogromnej miłości, odnalezieniu swego przeznaczenia i zrozumienia tej tajemnicy, co za zasłoną niewidzialnego otacza nas, w każdej chwili, dzień i noc, i w życiu, i w śmierci, i w tym, co jest dalej.
Audiobook jest częściowo udźwiękowiony, a dźwięki są symbolem i językiem, które otwierają bramę do świata wielkiego Ducha.
Zazwyczaj każdy mój tekst leżakuje trochę, dojrzewa, jest obrabiany, czyszczony, ”uzupełniany”, a konkretniej dopisywany, przez co stale się rozrasta z każdej strony, jak wielkie drzewo, które wzbija się w przestrzeń, konarami otwiera się na boki, a pod ziemią kryje swój niewidzialny dla nikogo, ale rozległy, mocniejszy, pewniejszy, przez co bardziej prawdziwszy, a może i bardziej dorodny niż ten, który widzimy, świat . Tu pewno też będę nanosić poprawki. Już dopisuję.
Ale wybaczcie, premiera rządzi się swoimi prawami, zwłaszcza kogoś, kto zupełnie pozbawiony jest tego całego zaprzęgu wielkich machin promocyjnych, które budują most między czytelnikami, a samym dziełem i autorem.
Warto dla takich chwil żyć.
Gorąco wierzę, że całe moje serce i wszystko to, kim jestem, usłyszycie, i co ważniejsze, poczujecie w Przeźroczach Akwamaryny.
A kto wie? Może nawet pokochacie.
Hipnotyczne. Transowe, Pełne Duchów. Pełne wielkich emocji. Ż miłościami. Z rozliczeniem przeszłości.
Czy Państwo też zaplątaliście się w nie swoich życiach?
Zapraszam Państwa do obejrzenia materiału filmowego na moim kanale Skrzydła Duszy.
Kilka słów o Przeźroczach i audiobooku. Też bym uzupełniła dziś, ale z filmem dużo trudniej, niż ze słowem.
Ale jedno muszę dodać, ktoś mądry, kto zna się na rzeczy, mi powiedział, że kiedy się słucha audiobooka, to się mieszka w czyjejś głowie.
A zatem, jeśli, Państwo, mają ochotę, żebym zamieszkała w waszej głowie, by opowiedzieć swoją historię i świat. Bo każdy świat przez nas się wydarza, przez to jedno serce, które bije pod tą płachtą czasu i nieba. Twoje, moje. To zapraszam do tego świata niezwykłej opowieści
Zapraszam do fragmentów audiobooka, które są umieszczone na moim kanale you tube Skrzydła Duszy Kamila Wojciechowicz.
No i zapraszam was do świata żywej, cholernie autentycznej, zbyt odważnej, i zbyt intymnej, ale wierzcie mi, naprawdę niezwykłej opowieści wielkiej Pani Śmierci i mojej bohaterki bezimennej zaplątanej w pośmiertne bardo, chcącej rozwikłać swoje życie, przeszłość, ból, swoją śmierć swoją i jej istotę i sens..
I na koniec o marzeniach. Jest w filmiku, będzie i w tym wpisie, inaczej, ale bez marzeń życie nic nie jest warte, tylko one mają moc, by ocalić nasze serce, by nadać bieg sprawom, a życiu sens, a wszystko to przez księżycowe sny i tę wielką kosmiczną Gwiazdę i przez odwieczne Serce Wszechświata, które bije jak oszalałe w rytmie naszych losów, a czasem, jakby puls jego się rwie… zanika… Prawdziwa to rzecz.. Nieprawdziwa to rzecz…
No, ale o tym w naszej wielkiej opowieści, w którą zabiera nas Pociąg przeznaczenia. Mkniemy wszyscy, szybko, pazernie po nasze losy. Para bucha, stuk, stuk, uff, ryknął przedni wóz. Zapraszam. Wsiadajcie, Tylko mocno zapnijcie pasy. Tam się schodzi jak w przepaść, jak w największą kosmiczną czarną dziurę, w której wielcy uczeni mówią, że nie ma dna, że stamtąd nikt nie wraca. Ale w Przeźroczach Akwamaryny dzieją się rzeczy zupełnie niespodziane.
A Chochoł nad miasteczkiem lata, czarną nicią trzyma, pod skrzydłem jego wielkim królestwo żyć. Liczy czas…liczy nasze sny…
I jeszcze.
Nie mogłam sobie odmówić. Wszystko się stamtąd zaczęło.

Lustrzane odbicie czasu, prawdy, losu i siebie, każdej śmierci, niewiadomej, tej wielkiej tajemnicy, która jest za mgłą.
Na granicy światów, z samej głębi morza od strony Zatoki w zwykłym małym miasteczku, gdzie tam miasteczku, osadzie dawnej, w modnej dziś, a bywa, że snobistycznie pożądanej Juracie; miejscu dla mnie ważnym i bardzo symbolicznym. To właśnie tam krzyknęło morze we mnie swoją siłą.
Tamtego lata umarłam na zawsze….
Pierwsze zdanie Przeźroczy Akwamaryny, ale morze wciąż je krzyczy, wciąż woła wszystkim tym, którzy boją się zatopić i sięgnąć po swoje nurty, po swoje sny.
Ten morski Duch mojej opowieści jest bardzo obecny i usłyszą go Państwo w Przeźroczach, wiele daje, wiele odkrywa, może cały życia sens….
Teraz chyba trochę rozumieją, Państwo, skąd ten tytuł, ale nie będę zdradzać.
I ostatnie. Z miłością mojego życia, Miłką, także bohaterką literacką, która przemierza z bezimienną jej dziwną krainę wielkiego Ducha.
To piękne zdjęcie jest autorstwa Adama Golca, który robił fotografie do książki i na okładki. Jeśli kochacie, Państwo, tak jak ja świat natury i zwierząt, to w Przeźroczach Akwamaryny jest go bardzo dużo, jest osobnym, naprawdę ważnym bohaterem tej opowieści. Sam ją sobą opowiada.

Zapraszam Państwa
Kamila Wojciechowicz, wrzesień 2025 rok.
