Zerwij kajdany swojego życia

Wpis przeczytany: 634 razy

Kolejny raz masz zbłądzone po rzeczywistości przejście, której kurczowo chcesz się czepić, za nic w świecie oddać tego co znasz, co wydeptane każdym oddechem , by zagłuszyć różne dźwięki, które wydobywają się z Twojego wnętrza. Kolejny raz biegniesz w stronę jakiejś głupoty, by się czegoś czepić, by nie utonąć. Świat jaki widzisz jest okropny z każdej strony, coś Cię szturcha, coś Cię uwiera, ktoś źle się spojrzał, zawiódł, zostawił, ktoś odszedł boleśnie, coś Ci znów zabrano, więc udręczona szukasz ratunku, może w świecie nieistniejących obcych historii, może złapiesz czyjeś ramię, by wypluć mu, wyrzucić mu swój ból, może będziesz chciała skatować swoje ciało i stworzyć mistyfikacje swojej postaci na podobieństwo wszystkich eleganckich, patycznych kobiet en Vouge. Może pomyślisz , że właściwa sukienka, drogie obcasy i sprasowana twarz w brokacie albo z żabią, sztuczną rzęsą zbudują profil taki, który coś Ci da, a może uciekniesz w podjadanie słodyczy, alkohol, może sięgniesz po takie zagłuszanie, a może po raz kolejny zatopisz się w swoim nieszczęściu w swoim położeniu ofiary, której należy się współczucie, bo jest tak biedna, bo tak się stara, bo jest tak dzielna, bo zaciska zęby, bo robi milion różnych rzeczy i tak bardzo chce dobrze, bo…A może znów wtopisz się w toksyczną relację z naturalnym drapieżcą, który wyżera Cię, Twój wigor, Twoje chęci, Twoje pasje, Twoje piękno, a może wtopisz się znów w marazm rzeczywistości albo w koło narzekań, która Ci nie pasuje, która Ci nic nie daje, która drąży energie, życie swoim codziennym wenflonem, ale po co właściwie coś zmieniać ? A może staniesz się robaczywą, pełną małej zazdrości i gnijącej małości kobietką o zwężonych oczach, wygiętych w dół i wszystko wiedzących ustach z których wieje odór złości, zawiści i rozsiewającego się w stęchłym powietrzu zła.

STOP ! KRZYCZ! ROZERWIJ KAJDANY SWOJEGO ŻYCIA !

Rozerwij kajdany swojej niemocy, swego a po co ? Przecież żyję, przecież nie jest tak źle, mam gdzie mieszkać, właściwie on też nie jest taki zły, nie bije mnie, inne mają jeszcze gorzej, mam jakiś grosz i coś tam, coś tam, no może później, innym razem, jak schudnę, jak dostanę pracę, jak stanę na nogi jak ktoś mnie doceni, jak kogoś spotkam.

NIEPRAWDA STOP.

Jeżeli coś Cię zabija, to nie musi być obuch w głowę to może być cicho i długo drążone wspomnienie bólu, obraz utopi, który Cię omamił, jakaś ułuda do której przykleiłaś swoje życie a jest dla Ciebie krzywdząca, bardzo dusząca, nękanie, przemoc psychiczna, upokarzanie, wykorzystywanie, nieustanne przekraczanie Twoich granic, szykanowanie, obrażanie Cię, zabijające milczenie, agresja pasywna, wykorzystywanie Cię, Twojej dobroci, Twojego talentu, Twojej trudnej sytuacji, Twojej wrażliwości, Twojej wiary, Twojego czasu, Twojego płomienia wewnętrznego, wykorzystywanie intymne, zastraszanie, tłamszenie. Zabijanie siebie samej niewiarą, zazdrością, poczuciem głębokiej wewnętrznej małości, gorszości, zabijanie siebie poprzez bezmyślne rozdawanie innym, poprzez brak rozwoju, poprzez wszechogarniającą Cię powierzchowność i łatwość życia po którym chcesz się prześlizgać bo tak nauczył Cię świat, przepełniona pustką i tęsknotą wewnętrzną, którą nazywasz bzdurą i w przestrachu musisz jak najszybciej ją czymś zagłuszyć, telefon, sprzątanie, zakupy, bo przecież jestem ważna, jestem skądś.

STOP WYRWIJ SIĘ Z TEGO JAK NAJSZYBCIEJ

Zanim do końca stracisz czucie, zanim utoniesz na zawsze, zanim zamienisz się w odrażającą kukłę, którą nazwiesz życiową mądrością i wszystkie Twoje pragnienia pogrzebią się i wpadną w głąb rozsuniętej ziemi.

Zatrzymaj to. Krzycz, płacz, ratuj się, poczuj swoje niedobrze. Co ono Ci mówi ? Czego chce ? Ono Cie ratuje, ratuje Cię do życia. Musisz tylko dobrze odczytać wszystkie te sygnały i reagować, działać, nazwać je. Co jest tym bólem ? Czego nie spełniłaś wobec siebie ? Myśl, że jesteś przegrana, nie taka, nie ważna, ósma z rzędu ? Każda kolejna myśl jest drutem kolczastym, którą wiążesz w kajdany na rękach, to rodzi spiralę nieszczęścia, zła, chorób, pozorów oszustwa, agresji, bólu, który jest wielkim destrukcyjnym potworem zła i ma na celu Cię zepchnąć w takie otchłanie byś właściwie poczuła ze nie żyjesz. Będzie Cię zabijał w pracy, której nie cierpisz, nudnej, martwej, jałowej, w zaszczekanych rozmowach przyjaciół, w życiu bez finezji, pasji, namiętności, szczerości wobec siebie, tego co mam, w braku odwagi, w każdej niemocy, która Cię paraliżuję, odbiera energię i prawo ruchu życiowego, w ludziach, którzy zaplączą Cię w swoje sieci uzależnień, by Cię wyżreć, by karmić się Tobą albo pozarażać swoją małością i ściągać Cię w dół, mężczyźnie, który pod fasadą tego czaru i maski będzie zabijał mocno, pomału, lecz stale, we wspomnieniach utraty, w krzywdzie, która się nie przetransformowała, leży w zamkniętym pokoju i krzyczy, nie zamalujesz jej mocną szminką.

Dlaczego tak trudno Ci uciec z więzienia, z tej fasady, którą sama sobie zbudowałaś ? Dlaczego wolisz się dusić, udawać i kłamać, wymądrzać, stroić, świat brać w pigułce podanej przez kogoś i tylko w myślach odległych płakać ? Dlaczego tak trudno Ci ruszyć z miejsca ? Wyszarpać dłonie ?

STOP ! KRZYKNIJ RYKNIJ PŁACZ GŁOŚNO WYJ

Wykręcaj się z bólu i zrywaj kajdany, odlepiaj ogromną magmę kleistą, która jest na oczach, wyrywaj nogi z mułu, walcz, uciekaj, uwolnij się zanim całkiem zdrętwiejesz w swoim bezżyciu.

Wiem, że ból jest niewyobrażalnie wielki, wiem, że stracisz orientację, że nie będziesz wiedziała w którą stronę iść, ale popatrz jest pięknie. Żyjesz, jesteś cała, czujesz, możesz poczuć swoją prawdę, swoje ciepło, możesz iść. Tak jesteś piękna. Tak, jesteś cudem. Przed Tobą wszystko każdego dnia. Uda Ci się bo Anioł nie jeden przy Tobie stoi, otula sobą, wyczaruje z Tobą Twój blask, ten co jest mocno przygnieciony, leży w piwnicy na samym dnie, trzeba go odszukać, wytrzepać z wszystkich wątpliwości i podeptań, będzie błyszczał promieniem serca a najsilniejszy to na świecie strumień światła, wszystko on przemienia, zło całe wypala, Twoją cudowność Tobie, światu objawia. Uwierz. Przytulam, patrz jak pięknie jest w każdej chwili, jak wielki wpływ masz na to Ty, zrywaj kajdany, biegnij do siebie, zrywaj kajdany i krzycz.

A spotkasz tam kobietę mądrą, dojrzałą, piękną i silną. Kobieta, która ma tarczę i jest nieulękniona. Jej oczy lśnią blaskiem iskier skrzących gwiazd. Jej ciało jest prężne i giętkie. Jej oddech miarowy spokojny i pewny. Jej blask zwycięski. Ona czeka na Ciebie w Twoim sercu. Tą kobietą jesteś Ty ! Ty w prawdzie . Ty wyrwana z wszelkich pajęczyn zła. Tą kobietą jesteś Ty, o pięknym sercu, w magicznej szafie, która wszechświat mieści cały, pofruniesz w swojej duszy raje. Tylko głęboko na niebiańskość marzeń patrz, głęboko w siebie patrz. Mocna i silna, ugruntowana z wachlarzem co piękno rodzi każdym ruchem i milinony zaczarowanych odsłon Ciebie, życia. Patrz.

Kamila Wojciechowicz

Fotografie – Karolina Wojciechowska

Jeśli podobał Ci się przekaz Skrzydeł Duszy i wniósł w Ciebie coś wartościowego, możesz nam udzielić wsparcia na rozwój bloga. Dziękujemy : )
Wspieram

Lub tradycyjnie na konto: 51 1020 2791 0000 7202 0023 8006

Ten post ma 2 komentarzy

  1. “A Ci co tańczyli , zostani uznani za szalonych przez tych , którzy nie slyszeli muzyki ” Friedrich Nietzsche.

    1. Dokładnie tak i to jest taniec naszego życia. Życzę wszystkim w nim namiętności, pasji, zachwytu, miłości w nim i niech muzyka naszego serca będzie pięknem.

Dodaj komentarz

Close Menu