Początek, na dzikich różach cała Ty

Wpis przeczytany: 698 razy

Początek- bardzo lubimy początki, zaczynać od nowa, z nowym rokiem, z nowym innym czasem, postanowieniem. Zawsze wtedy gdy upadamy, gdy dzieje się źle, gdy dochodzimy do granicy po której jest już tylko przepaść, gdy tracimy coś, co było naszym życiem, pracę, ukochaną osobę, wtedy gdy odchodzi na zawsze, gdy umiera, lub nas porzuca, człowieka, którego kochałyśmy, gdy nas zostawia, same siebie, gdy jesteśmy w oparach strachu, tłamszenia się, zamykania się na swoją prawdę, na swoją siłę. W relacjach rodzinnych, które stają się toksyczne, chcemy odciąć się, przeciąć węzeł i uciec do nowego, zacząć wszystko od początku, gdzie niebo jest jaśniejsze, słońce bardziej świeci, powietrze ma zapach obietnicy, spełnienia, gdzie jestem piękna ważna, mądra, kochana, potrzebna, szanowana, wysłuchana, gdy widzę siebie dokładnie taką, jak na kształt tej kolorowanki od której zaczyna się zupełnie nowy rozdział mojego życia. Ja z epoki tej bardziej różowej, tej o której marzyłam i śniłam gdy byłam na dnie, a cały świat, życie, wraz ze wszystkim co je stanowiło przecinam nożyczkami i tego już nie ma, rozmazuje się całkiem, już mnie nie dotyczy. Wychodzę z labiryntu zła i niemocy, zamykam drzwi i wychodzę na łąkę na której będę zbierać najpiękniejsze kwiaty i wygrzewać się w cieple.

To nie jest początek i tak się nigdy nie wydarzy. Człowiek jest istotę ze wszech miar złożoną, zaznacza się w życiu na wielu płaszczyznach i niezliczonych kręgach, które są w nas, które zostają na zawsze w nas. To są silne emocje, uczucia, myśli, doświadczenia, nasze marzenia, nasze lęki, strachy, wszędzie tam gdzie zostawiliśmy część siebie, swojego serca, zaangażowania emocjonalnego i energii, wszędzie gdzie było nasze przywiązanie, gdzie wbudowaliśmy się w jakąś relację, miejsce, kreację, gdzie oddaliśmy temu namiętność, czas, coś najważniejszego czym dysponujemy w życiu, choćby to była tylko jedna miłosna noc, tylko jedna wspaniała przygoda, rozmowa, uścisk dłoni na zawsze zapamiętany i bieg za sobą, choćby tylko jeden przed ważnym egzaminem, spotkaniem strach, tylko jedno lub parę wykrzyczanych mocnych słów, tylko jedna na kogoś napaść emocjonalna, zostaje to w nas na zawsze, bez względu na to jakie to było dobre czy złe jest częścią zapisu naszego umysłu, serca i ciała, naszej duszy, budzimy się z tym codziennie i dźwigamy to z każdym krokiem na ziemi. Nie da się tego zrzucić, wymazać, odciąć tych niepowodzeń, bólu strat, rozpaczy i zamknąć za sobą drzwi, to tak nie działa. Wyparcie choćby było najpiękniej pielęgnowane i ubrane w modne modlitwy, medytacje, pseudo nawrócenie, oświecenie, duchowość, religijność zawsze Ci wybije, wyskoczy, często niespodziewanie, możesz je ubrać w najmodniejsze szaty i społeczne uznanie, możesz je ubrać w ciszę klasztorów tybetańskich, astralnych podróży, ucieczkę w artyzmy i czego tam jeszcze chcesz. Poruszone tylko częściowe wyparcie zła, rzeczy niewygodnych dla nas, sprawia, że wewnątrz rodzi się tego coraz więcej, to zostaje bez wyjścia, jest jak cała najważniejsza część i trzon góry lodowej, jest kamuflowane zaczyna nas zatruwać,czynić zgorzkniałymi, podejrzliwymi, przepełnionymi strachem, małymi luczkami w których jest jałowość. Zaczyna brzęczeć pustka, nasz cień pęcznieje i zaczynasz ziać złością, fanatyzmem, wywyższaniem się, różnego rodzaju skażeniami psychicznymi, które przeradzają się w dewiacje i krzywdę, wypaczenie. Tak jest zawsze to przed czym próbujesz uciec, dogoni Cię prędzej czy później, ściga się z Tobą w każdej chwili, to co próbujesz wyrzucić przychodzi nocą w snach i skrzeczy jeszcze mocniej w każdej opętanej myśli. To czego nie chcesz uznać w życiu przyjdzie w nowej relacji, w nowej pracy, w nowym zdarzeniu, w odbiciu tego , co na zewnątrz, co Ci się nie podoba.

Więc czym jest ten początek, co to znaczy wyjść na nową drogę? Co to znaczy spróbować zacząć od nowa, jeszcze raz ? Co znaczą nowe rozdziały naszego życia ? Gdzie ja mogę coś skończyć ? Gdzie coś zacząć od nowa nawet po największej życiowej tragedii ? Gdzie ja się zaczynam ? Czy to, co we mnie się wchłonęło ma swój kres w jakimś miejscu ?

Początki pisze nam życie i nie są to daty w kalendarzu, jak nowy rok, czy urodziny, nic absolutnie się zmieni następnego dnia. Początkiem zazwyczaj są traumatyczne przeżycia, wydarzenia, relacje, momenty graniczne, które pozbawiają nas wszystkiego, krzywdy, życiowe niewygody, z których musimy się wydostać, bo w przeciwnym wypadku czeka nas śmierć, różna, emocjonalna, psychiczna, energetyczna, duchowa, czasem ostateczna, albo otępienie w postaci silnej życiowej pustki, która piszczy rzewną melodią, każąc rozpamiętywać to, co utracone lub to, co nigdy się nie wydarzyło, lub brakiem czegoś, co ma nas emocjonalnie wskrzesić lub spopielić całkiem, by poczuć życie. Pustka, bezcelowość tego co teraz, tkwienie w relacjach, miejscach i sprawach przy których więdniemy lub wysychamy na wiór. Przychodzi pod postacią choroby, takiej która daje mocny ból, straszy, wykręca ręce, nogi, liczy dni,lub jeszcze bardziej próbuje nas w życiu uśpić, czasem bezszelestnie kradnąc lub zabijając duszę, wpędzając ją w martwicę zwaną potocznie dziś jako depresja. Demony nie cierpią przebudzenia i światła, bo zwyczajnie przestają mieć swoją siłę i wymyślony ich świat w którym trzymają nas krótko na parzącej obroży rozpada się. Początek to jest ten punkt w życiu po którym wszystko się zmienia i nic już nie jest takie same, powrót do przeszłości jest niemożliwy, bo nie mieścimy się już w ciasnych przekonaniach i schemacie, zazwyczaj jest to nasze życiowe dno jakąkolwiek nazwę by ono nie miało, to są nasze szczyty rozpaczy, miejsce z którego musimy powstać jeśli chcemy żyć.

 

I właśnie w tym punkcie, leżeniu w nim i cały proces poznania, stawania do życia jest początkiem. Początek jest wtedy jeśli oko w oko zmierzę się z trudną sytuacją, bólem, porażką, przegraniem, całkowitą utratą wszystkiego, własną kapitulacją, tego czym byłam, co mnie stanowiło. Jeśli pozwolę sobie w pełni uznać i zaakceptować tę rozpacz, którą to przyniosło, jeśli zobaczę pod powierzchnią rzeczy co się za tym kryje. Czego to miało mnie nauczy ? Co przekazać ? Bo życie zawsze, zawsze jest po Twojej stronie, pragnie Twego dobra, chce byś się rozwijał, byś żył w pełnej obfitości świata i mocy swego potencjału, który masz zawsze. Chce Ci pomóc, za każdym fiaskiem, przymusowym początkiem stoi najcenniejsza informacja, o tym dlaczego się zdarzyła i co właściwie chce Ci powiedzieć, byś odzyskał swoją duszę, byś odzyskał siebie, swoją moc.

Zatracamy się w życiu w różnych pędach i powinnościach, tracimy czasem tak długie lata, niektórzy całe życie, inni wiele żyć, w czymś co jest dla nas jałowe albo bardzo krzywdzące, wyniszczające, wtedy życie zawsze po Ciebie przyjdzie, rozpadnie się relacja, stracisz pracę, przyjdzie choroba, załamanie nerwowe, poczucie otępienia i absolutnej pustki, ciągłe niezadowolenie z życia, rozgoryczenia, albo chora, zachłanna próżność i nienaturalne chcenie więcej i lepienia się wciąż na kogoś ważniejszego, lepszego. Tak życie potrząśnie Tobą na nowo, mocno będzie z Ciebie siłą strzepywać wszystkie brudy, bo Cię kocha, bo chce byś przypomniał sobie kim jesteś, gdzie zapodziałeś swoją duszę ? Jak dobra matka, która uczy mądrze, rozkapryszenie histerii dziecka zostawi mu samemu do przepracowania, tym jest początek. Zobaczenie, gdzie siebie utraciłam ? Dlaczego pozwoliłam, by mnie ktoś deptał, umniejszał ? Dlaczego oddałam innym, światu swoją wolność, szczęście i zależność ? Dlaczego porzuciłam swoje pasje, marzenia ? Dlaczego całe jeziora talentów uschły ? Gdzie ja jestem ? Kim jestem ? Jesteś w tym starym od którego chcesz uciec, jesteś tam częścią swojego cienia, tak długo jak go nie uznasz, jak udajesz że tam nic nie ma, że to nie jest ważne, nie zrozumiesz, nie odczytasz tej wiadomości od losu, nie podniesiesz, nie przytulisz, nie ukołyszesz, tak zawsze Twój początek będzie pustym, zakłamanym rozpoczęciem, które będzie rodzić zgniłość w Tobie i nieprawdę, bo w ziemi będą wielkie robaki , które w sposób bolesny, nagły i na amen żrący będą zabijać wszystko co jest życiem bujnym, pięknym, prawdziwym, spełnionym.

Życzę Ci dobrego początku. Początku w którym ta część, która jest gnijąca zostanie uhonorowana, usłyszana, uzdrowiona, potrzebna. Reszta niech spokojnie umrze, lub wyrwij ją, bo nie wszystko w życiu należy ratować, czasem trzeba jak najszybciej oczyścić ciało, umysł,serce wtedy gdy ukąsi nas coś śmiertelnego, śpieszmy się by usunąć truciznę, która wkradła się w nasze życie i zabije nas prędzej czy później. Początek jest spotkaniem ze sobą, odwagą i dojrzałością, by uznać wszystko co było, przebaczyć sobie i innym, wziąć odpowiedzialność za swoje życie, emocje i wybory, stawiać granice, uznać siebie, pokochać siebie, uwierzyć w siebie, uznać nieskończoną wspaniałość i tajemnicę wszechświata, czuć w sercu pokorę wobec jego potęgi a także hojności, tego co nam dano, życie w miłości, która jest największą siłą na świecie, słyszenie tego co mówi wewnątrz mnie moja boska część, dostrzeganie i poczucie wdzięczności za cuda, docenienie swego potencjału i mocy kreacji, którą możemy tworzyć. Początek to spotkanie z pełnią siebie z tą której się boisz i tą przed którą uciekasz i z tą, która jest nieprawdopodobnie fantastyczna, która może wszystko, sama jesteś głównym przewodnikiem wyprawy zwanej życiem, z lochów po bajeczne wyspy i rajskie plaże. Jest wiele narzędzi, które mogą Ci w tym pomóc, medytacja, jest jak lustro, jak wielkie drzwi do siebie, do nieograniczonego i niewypowiedzianie pięknego Twojego ja, które pochodzi od światła, Boga, Stwórcy, Króla świata i życia, Energi boskiej, kosmicznej jakkolwiek tego nie nazwiesz. Możesz też korzystać z pomocy ludzi, którzy  przeszli tą drogę, którzy mają umiejętność i rozeznanie duszy, i mają w sobie przede wszystkim życzliwość i empatię do drugiego, książek w których to objaśniają, pomagają, inspirują. Potężnym narzędziem jest wybaczenie, wdzięczność, zawierzenie się tej sile, ufność, błogosławieństwo, miłość, i zwyczajna radość oraz wszystkie te dary, to co naprowadzą Cię na siebie, na Twoją prawdę, szukaj tego, tych ludzi, haseł, przesłań, odpowiedzi, rozczytań jeśli je zawołasz, otrzymasz je, tak to działa.

Co zyskasz ? Zyskasz ogromną moc do kreowania cudów, siłę samostanowienia o sobie i swoim życiu, pewność tego kim jesteś, wyczulenie na świat, na piękno, na jego zew, na innych, na to, że jesteśmy obwodowo połączeni absolutnie ze wszystkim na płaszczyżnie duchowo, emocjonalno energetycznej, przenikamy się nawzajem w każdej sekundzie, świadomie, bądź nie i tylko miłość, miłość pełna, która zaczyna się od siebie, od poznania swoich bóli, pragnień,od uszanowania swoich granic, potrzeb, wrażliwości i indywidualności tylko taka miłość może płynąć owocnie, tylko taka energia może uzdrawiać i rodzić obfitość i bujne plony na Twojej ziemi, może przenikać się z sercami innych ludzi, rzeczy, spraw, toczyć się i tylko taka miłość rodzi Twoje pragnienie, pomału, po cichu, pięknie, nieprzerwanie, dając Ci tak wiele nowego dobra, przynosząc cudowny rozwój. Tylko spotkanie ze swoją duszą i całkowite objęcie jej ramionami jest nowym początkiem do tego czego pragniesz, wpuszczeniem w życiu światła, które leczy.

Dusza zacznie z powrotem ufać, że jej więcej nie zostawisz, nie odwrócisz się od niej, od siebie, nie okłamiesz, by było Ci wygodnie, by zdobyć coś co powszechnie ma trend, by uciec czy zagłuszyć siebie. Dusza pokaże Ci czym jest nowy początek i co to jest kształt rozświetlonego serca, które otwarte jest na cały świat, ma w nim swoje ulubione miejsca, zwyczaje i zajęcia, odkryje to przed Tobą, nowe rzeczy, nowe pragnienia. Otworzy obszary wiedzy, zainteresowań, które zawładną Tobą z miłości, które wskażą Ci siebie prawdziwą. Ciągły rozwój i poznawanie i nie dlatego, że musisz, dlatego że jest w Tobie nieskończoność, to jest nieograniczona wzajemność na nowe, na to co wznosi, co daje piękno, ukaja, co Cię odkrywa dla samej siebie, bo jesteś niewyobrażalnie wspaniałym cudem o tak ogromnej możliwości o których dusza chce Ci pokazać za tego życia, byś doświadczał absolutnie wszystkiego co jest dostępne we wszechświecie, kaskady niezwykłości i nieograniczonej łaskawości wszystkich dóbr, masz w sobie mądrość, by odkrywać i rozumieć prawa wszechświata. Masz w sobie olbrzymią moc dzięki której możesz sama o sobie stanowić i stwarzać świat w jakim pragniesz żyć każdego dnia, uzdrawiać siebie i życie, swoje ciało, relacje, pragnienia.

Wyjdź tylko sobie na spotkanie ze sobą, zatrzymaj się i usłysz co w Tobie chce powiedzieć Ci ten głos, czego od Ciebie chce do końca. Piekło tego świata polega na zakleszczeniu wielu cywilizacji wraz z rozwojem techniki i kultury w kajdany strachu i pozbawienia kontaktu z głębszym ja, by sterować światem i zniewalać umysły, wmawiając im, że głębi nie ma a odpowiedzi należy szukać w fakcie i materii, która zaklei każdą dziurę i ma być remedium na naszą pustkę i otępienie, tak działa współczesny świat, drażni nieustannie obrazami i hałasem układ nerwowy, skaża Cię i bombarduje strachem i zagrożeniem, byś umarł, a zamiast Ciebie by była wydmuszka, uznana i oklaskiwana, czasem, a czasem żyjąca zwyczajnie, oby wypełniać ” wolę boską” . Nie daj się, obudź się, wybierz siebie, usłysz swoją duszę, zawalcz o siebie, wykaraskaj się z oblepiającego kokonu iluzji, manipulacji, chorych przekonań, wygody życiowej, która uśmierca i czyni Cię wypłowiałym. Dopóki żyjesz, Twoja dusza będzie walczyć o Ciebie do końca, chorobą, bólem stratą, złem, piekłami krzywd, w swoich przestrzeniach bólu zostawi tony łez, bo one tego pragnęły, te łzy zrodzą glebę żyzną i wyrosną na niej dzikie krzaki, chaszcze zielni, potężne drzewa i falujące na wietrze dzikie kwiaty o różnych kształtach, wielkościach kolorach, będą się kołysać i mówić do Ciebie już dobrze, tu będziemy na zawsze w Twoim sercu, skrywamy tajemnicę Twoich nieszczęść, jesteśmy wyczekanym kwiatem przebaczenia, ułaskawienia, piękna. Drzewo, które wyrosło na największej ranie będzie Twoim drogowskazem, jego krzywe gałęzie będą wskazywać Ci kierunek drogi, te pnące się w górę pokażą Ci miejsce skąd przychodzi światło, tam Twoja droga, tam idź i dzikie róże o czerwieni tak niezwykłej, której nie widziałeś dotąd w żadnej z palet będą pchały Cię do życia, do tego pulsu, a cała ziemia nie okiełznałością się zazielni i wypchnie Cię wprzód.

Dusza mostem z nieba złapię Cię za rękę i nie puści już, powie chodź ze mną jesteś przewspaniała, idziemy w ten niezwykły świat, tam takie cuda dla nas są. Trzymaj ją mocno, to nigdy jej już nie zgubisz, słuchaj uważnie, najczulej we śnie, za każdym rogiem nowy początek będzie pięknej Twojej przygody, szepce Twój Anioł stróż.

Więc pójdziesz pełna z tym co było, to da Ci potęgi klucz, ubogaci Twą suknię do wyjątkowej urody, pieprzykiem miłosnym na mapie twarzy będzie, Twoją historią, Twoim tatuażem mocy, tylko wyjdź ze sobą na spotkanie już.

Zupełnie jak w baśni tak w życiu, jesteś pełnią, jesteś tym co było, tym, co jest, tym co w sercu i umyśle idzie mostem w przyszłość. Możesz być żalem, pretensją, nerwicą i strachem a możesz z pełnym szacunkiem pogrzebać to co odejść musi, uzdrowić to co czeka na uzdrowienie, objąć wszystko pełną zgodą, byś mogła w pełni objawić się sobie, wejść na szlak z napisem POCZĄTEK z tym co było, co jest i co przyjdzie dla Ciebie najlepszego, gdy będziesz cała w swej wspaniałości ze sobą.

Kamila Wojciechowicz 

Fotografia mostu – źródło internet

obraz duszki – źródło Printest

Moje dzikie  róże – lato Koluszki 2018

                                             

Jeśli podobał Ci się przekaz Skrzydeł Duszy i wniósł w Ciebie coś wartościowego, możesz nam udzielić wsparcia na rozwój bloga. Dziękujemy : )
Wspieram

Lub tradycyjnie na konto: 51 1020 2791 0000 7202 0023 8006

Dodaj komentarz

Close Menu