Kamila Wojciechowicz

Przeźrocza Akwamaryny

(część pierwsza)
Fragmenty

Tamtego lata umarłam na zawsze jak burza, co dusiła sobą parnie, bardzo, przez całe popołudnie, gniotła ciało i klatkę piersiową, szczególnie klatkę, całe ciało mazi, co unieruchamia, oplata bezwładem, wybuch zapowiada w zawiesinie nieba i mnie.
Nic już nie miałam, trzepotałam się bardzo, a umrzeć nie chciałam i bałam się nocy bez snu, bałam się, że ktoś przyjdzie pożreć mnie w nocy.
Potwór, co ma swoje różne odsłony i…

Kamila Wojciechowicz

Przeźrocza Akwamaryny

(część druga)
Fragmenty

Łódzkie dni i ulice miażdżyły mnie, mieliły w kołowrocie życia, który przemienia na wstecz, na coś, czego musisz doświadczyć, by zrozumieć miejsce, w którym jesteś, swoje rozdrobnienie, które pojawia się już od początku, gdy jesteśmy głusi na swój niesłyszalny nikomu innemu głos.
Szczątki życia wyrzucone na brzeg, które jeszcze nie umarły całkiem, które chcą odnaleźć inne części, wstać i pójść przed siebie znów w to życie…

Kamila Wojciechowicz

Przeźrocza Akwamaryny

(część trzecia)
Fragmenty

Widziałam Twoją śmierć dużo wcześniej, zanim ona przyszła, widziałam ją już w ubiegłym roku, kiedy dusza Twoja chciała się wyswobodzić i pokazać, jak bardzo jest piękna, niewinna. To było zaraz po śmierci cioci, kiedy nauczyłam się we śnie latać, i wtedy na tym korytarzu, na którym wszyscy kiedyś się miniemy, chociaż nie wiem na pewno, bo przecież każdy z nas ma swoją porę przejścia przez niego.
Wychodzimy z naszych pokoi…